środa, 31 lipca 2019

Nowenna do świętego Szarbela




DZIEŃ 1

Chwalebny św. Szarbelu, zwierciadło cnót, przyjdź mi na ratunek i uproś u Boga łaskę, której potrzebuję… (wymienić), na chwałę Jego imienia i dla zbawienia duszy mojej. Amen.
Święty Szarbelu, módl się za mnie. Panie Jezu, który obdarzyłeś św. Szarbela łaską wiary, błagam, byś udzielił mi za jego wstawiennictwem łaski, o które proszę, abym żył zgodnie z Twoimi przykazaniami i Ewangelią. Amen.

Ojcze nasz…,
Zdrowaś Maryjo…,
Chwała Ojcu…



DZIEŃ 2

Święty Szarbelu, męczenniku życia monastycznego, który doświadczyłeś cierpienia fizycznego i duchowego, zwracam się do Ciebie z ufnością i proszę o łaskę… Święty Szarbelu, wazo niebiańskiej wonności, wstaw się za mną. Boże nieskończenie dobry, który zaszczyciłeś św. Szarbela łaską czynienia cudów, zlituj się nade mną i udziel mi łaski, o którą proszę za jego wstawiennictwem. Tobie chwała na wieki.

Ojcze nasz…,
Zdrowaś Maryjo…,
Chwała Ojcu…



DZIEŃ 3

Umiłowany św. Szarbelu, który jaśniejesz jak jasna gwiazda na niebie Kościoła, oświeć moją drogę i umocnij moją nadzieję. Uproś u Chrystusa ukrzyżowanego, którego nieustannie czcisz, łaskę… Święty Szarbelu, wzorze ciszy i cierpliwości, wstaw się za mną. Panie Jezu, który uświęciłeś św. Szarbela, pomagając mu nieść krzyż, daj mi siłę, by naśladować go w trudnościach życia z cierpliwością i całkowitym poddaniem się Twojej Boskiej woli. Tobie chwała na wieki. Amen.

Ojcze nasz…,
Zdrowaś Maryjo…,
Chwała Ojcu…



DZIEŃ 4

Święty Szarbelu, uciekam się do Ciebie z ufnością w Twoje wstawiennictwo. Okaż mi raz jeszcze Twoją miłość i uproś u Boga łaskę… Święty Szarbelu, ogrodzie cnót, wstaw się za mną. Boże, pomóż mi wzrastać w cnotach chrześcijańskich na wzór św. Szarbela. Okaż mi miłosierdzie, abym mógł sławić Cię na wieki wieków. Amen.

Ojcze nasz…,
Zdrowaś Maryjo…,
Chwała Ojcu…



DZIEŃ 5

Święty Szarbelu, oświeć mnie i pomóż mi czynić tylko to, co miłe jest Bogu. Dobry Ojcze, uproś łaskę, której bardzo potrzebuję… Święty Szarbelu, przyjacielu krzyża, wstaw się za mną. Boże, wysłuchaj mojej modlitwy za wstawiennictwem św. Szarbela. Pociesz duszę moją i napełnij mnie Twoim pokojem. Tobie chwała na wieki. Amen.

Ojcze nasz…,
Zdrowaś Maryjo…,
Chwała Ojcu…



DZIEŃ 6

Święty Szarbelu, potężny pośredniku, wystarczy jedno Twoje słowo, by Bóg udzielił mi łaski, której bardzo potrzebuję… Święty Szarbelu, radości nieba i ziemi, wstaw się za mną. Boże, który wybrałeś św. Szarbela za naszego pośrednika, udziel mi dzięki jego modlitwie łaski, o którą proszę. Amen.

Ojcze nasz…,
Zdrowaś Maryjo…,
Chwała Ojcu…



DZIEŃ 7

Umiłowany św. Szarbelu, udziel pomocy wszystkim, którzy się do Ciebie zwracają, uproś u Boga łaskę, o którą żarliwie proszę… Ufam Twojej modlitwie. Święty Szarbelu, przewodniku zagubionych, wstaw się za mną. Boże, pomóż mi w żalu i pokucie za liczne grzechy, które uniemożliwiają otrzymanie Twej łaski. Oceanie Miłosierdzia, oczyść moje serce ze smutku i wysłuchaj mojej modlitwy za wstawiennictwem św. Szarbela. Tobie chwała na wieki. Amen.

Ojcze nasz…,
Zdrowaś Maryjo…,
Chwała Ojcu…



DZIEŃ 8

Święty Szarbelu, moja wiara rośnie, gdy myślę o Twojej modlitwie i Twoich umartwieniach. Proszę, uproś u Boga łaskę, której potrzebuję… Święty Szarbelu, który żyjesz w radości doskonałej, wstaw się za mną. Mój Jezu ukochany, który poprowadziłeś św. Szarbela do ewangelicznej doskonałości, udziel mi za jego wstawiennictwem łaski wierności Tobie do śmierci. Amen.

Ojcze nasz…,
Zdrowaś Maryjo…,
Chwała Ojcu…



DZIEŃ 9

Święty Szarbelu, zbliżam się do końca nowenny. Mam wielką nadzieję, że otrzymam od Jezusa łaskę, o którą proszę za Twoim wstawiennictwem. Żałuję za moje grzechy i obiecuję przeciwstawiać się pokusom. Święty Szarbelu, który żyjesz w chwale, módl się za mną. Boże, Ty słuchasz modlitw św. Szarbela i udzieliłeś mu łaski jedności z Tobą, zlituj się nade mną i udziel mi pomocy w trudnościach, bowiem sam nie potrafię ich udźwignąć. Tobie chwała na wieki. Amen.

Ojcze nasz…,
Zdrowaś Maryjo…,
Chwała Ojcu…




wtorek, 30 lipca 2019

Święty Szarbel



Ojciec Charbel był mistykiem, zakonnikiem i pustelnikiem. Urodził się 8 maja 1828 roku w libańskiej miejscowości Bekaa-Kafra. Pochodził z biednej, a zarazem bardzo religijnej rodziny. Wcześnie stracił ojca.
Już w dzieciństwie był niezwykle pobożny. Gdy jako chłopiec na co dzień pasał bydło, sam urządził sobie kaplicę w jednej z grot, gdzie zawsze w południe modlił się w samotności. Mając 23 lata, wstąpił do maronickiego klasztoru w Annaya. W 1875 r. zamieszkał w pustelni, oddalonej o 20 minut od klasztoru w Annaya i położonej 200 metrów wyżej od niej. Charbel żył niezwykle ascetycznie. Umartwiał się, sypiał trzy godziny na dobę, pod habitem nosił włosienicę, a za poduszkę służył mu kawałek drewna owinięty w starą sutannę. Pracował fizycznie mimo ciężkiej choroby nerek i odczuwanego bólu.
16 grudnia 1898 r. Charbel miał udar mózgu, gdy odprawiał mszę świętą. Zmarł kilka dni później - w Wigilię.

Po śmierci zakonnika nad jego grobem przez 45 nocy roztaczała się jasna poświata. Ludzie przychodzili prosić o łaski za jego wstawiennictwem, wielu zostało wysłuchanych.
Przełożeni postanowili przenieść ciało zmarłego do klasztoru. Dokonano ekshumacji, a wtedy okazało się, że jest ono w nienaruszonym stanie. Co więcej, sączyła się z niego ciecz o niezwykłym zapachu. Płynęła ona nadal po usunięciu wnętrzności i osuszeniu ciała, a później pojawiła się nawet, gdy zwłoki spoczywały już w trumnie w grobowcu: w 1950 roku odkryto, że wycieka z niego na zewnątrz lepka ciecz, olej. Płyn z ciała Charbela wydobywał się do jego kanonizacji w 1977 roku.
Do dziś zostało udokumentowanych około 24 tys. uzdrowień za pośrednictwem świętego Charbela.



poniedziałek, 29 lipca 2019

Święty Antoni z Padwy


Święty Antoni urodził się w roku 1195 w Lizbonie, stolicy Portugalii. Na chrzcie św. otrzymał imię Ferdynand. Według podania, jego rodzicami byli Maria i Marcin Boglioni. Pomiędzy 15. a 20. rokiem życia wstąpił do Kanoników Regularnych Św. Augustyna, którzy mieli swój klasztor na przedmieściu Lizbony. Był tam dwa lata, po czym przeniósł się do klasztoru w Coimbrze, które to miasto - obok Lizbony - było głównym ośrodkiem życia religijnego i kulturalnego kraju. W roku 1219 otrzymał święcenia kapłańskie.
W rok potem (1220) Ferdynand był świadkiem pogrzebu, jaki Coimbra wyprawiła pięciu franciszkanom, zamordowanym przez mahometan w Maroku. Z tej okazji zapoznał się Święty z duchowymi synami Św. Franciszka z Asyżu i natychmiast wstąpił do nich w Olivanez, gdzie osiedlili się przy kościółku Św. Antoniego Pustelnika. Święty, przy tej okazji, zmienił swoje imię na Antoni.
Św. Antoni, zapalony duchem męczeńskiej ofiary, postanowił udać się do Afryki, by w Maroku oddać swoje życie za Chrystusa. Jednak plany Boże były inne. Święty ciężko zachorował i musiał wracać do ojczyzny. Zastała go jednak na Morzu Śródziemnym burza i zapędziła jego statek na Sycylię. Właśnie w roku 1221 odbywała się w Asyżu kapituła generalna nowego zakonu. Święty udał się tam i spotkał ze Św. Franciszkiem. Po skończonej kapitule oddał się pod władzę brata Gracjana, prowincjała Emilii i Romanii, który wyznaczył mu pustelnię w Montepaolo w pobliżu Forli we Włoszech. Czas wykorzystał na pogłębienie w sobie życia wewnętrznego i dla swoich studiów. Ze szczególnym zamiłowaniem zagłębiał się w Pismo Święte, z którego później tak pełną dłonią korzystał. Równocześnie udzielał się na niwie duszpasterskiej i kaznodziejskiej.
Sława jego kazań dotarła niebawem do brata Eliasza, następcy Św. Franciszka. Ten ustanowił Świętego Antoniego generalnym kaznodzieją zakonu. Odtąd święty przemierzał miasta i wioski nawołując do poprawy życia i pokuty. Dar wymowy, jego język niezwykle obrazowy i plastyczny, ascetyczna postawa, żar i towarzyszące mu cuda gromadziły przy nim tak wielkie tłumy, że musiał głosić kazania na placach, gdyż żaden kościół nie mógł pomieścić słuchaczy.
W latach 1225-1227 Św. Antoni udał się z kazaniami do południowej Francji, gdzie z całą mocą zwalczał szerzącą się tam herezje katarów (albigensow). Kiedy powrócił do Italii, na kapitule generalnej, został wybrany prowincjałem Emilii i Mediolanu. W roku 1228 udał się do Rzymu, by załatwić pilne sprawy swojej prowincji. Z tej okazji papież Grzegorz IX, który o nim wiele słyszał, zaprosił Św. Antoniego z okolicznościowym kazaniem. Wywarło ono na papieżu tak silne wrażenie, że nazwał Świętego "Arką Testamentu". Papież polecił Świętemu, by wygłaszał kazania do tłumów pielgrzymów, którzy przybywali do Rzymu. Na prośbę kardynała Ostii, Rajnolda Conti, późniejszego papieża Aleksandra IV, Święty napisał Kazania na święta. Wygłosił tam też kazania wielkopostne.
Po powrocie do swojej prowincji udał się do Werony, gdzie władcą był, znany z okrucieństw i tyranii, Książe Ezelin III. Był on zwolennikiem cesarza i w sposób szczególnie okrutny mścił się na zwolennikach papieża. Do niego należała też wówczas Padwa. Święty zdawał sobie sprawę, że naraża własne życie. Miał jednak odwagę powiedzieć władcy prawdę. Ku zdumieniu wszystkich, tyran nie śmiał go tknąć i wypuścił cało.
W roku 1230, na kapitule generalnej, Św. Antoni zrzekł się urzędu prowincjała i udał się do Padwy. Skutkiem nadmiaru obowiązków był całkowicie wycieńczony. Nadto zachorował na wodną puchlinę. Opadając z sił, zatrzymał się w niewielkim klasztorze w Arcella, gdzie w piątek wieczorem, 13. czerwca 1231 roku oddał Bogu ducha, mając zaledwie 36 lat. Pochowano go w Padwie, w kościółku Matki Bożej. W niecały rok, dnia 30. maja 1232, papież Grzegorz IX zaliczył go w poczet świętych. O tak rychłej kanonizacji zadecydowały liczne cuda i łaski, jakich wierni doznawali na grobie Św. Antoniego.
W roku 1981, z okazji 750. rocznicy śmierci Świętego, za pozwoleniem Stolicy Apostolskiej, profesor anatomii na uniwersytecie w Padwie, przeprowadził badania nad dobrze zachowanym szkieletem Świętego. Okazało się, że Św. Antoni miał ok. 190 cm wzrostu. Twarz miał pociągłą i "kanciastą", włosy ciemnobrązowe, zęby w świetnym stanie. Natomiast na kościach kolanowych wykryto cienkie pęknięcia, spowodowane zapewne długim klęczeniem. 




piątek, 26 lipca 2019

Anna i Joachim rodzice Najświętszej Panienki



Pamięć o rodzicach Maryi z Nazaretu jest nie tylko kultem, lecz zgodnie z liturgią to sposób na rozważanie początków naszego zbawienia.
Imię Joachim bez wątpienia ma pochodzenie żydowskie i oznacza „przygotowanie Pana”, „Bóg obdarza”, podczas gdy Anna jest imieniem dość często występującym w Starym Testamencie i znaczy „łaska”.
Joachim był pasterzem i mieszkał w Jeruzalem. Był to człowiek pobożny, poślubiony Annie. Nie mieli oni dzieci i byli już w podeszłym wieku. Pewnego dnia, gdy Joachim pracował w polu, objawił mu się Anioł, by przepowiedzieć narodzenie dziecka. Anna podczas modlitwy doświadczyła takiego samego widzenia: „Anno, Anno. Wysłuchał Pan Bóg modlitwę twoją. Poczniesz i porodzisz, a potomstwo twoje będzie przepowiadane po całej ziemi”.
Nazwali swoją córkę Maryja, co oznacza „umiłowana przez Boga”. Anna miała dożyć późnej starości, ostatnie wzmianki o Joachimie dotyczą ofiarowania Maryi w świątyni.
Postacie „świętych dziadków” przypominają nam o domu rodzinnym Maryi, matki Chrystusa. Tam przyszła Ona na świat, niosąc w sobie ową niezwykłą tajemnicę Niepokalanego Poczęcia. Tam Jej rodzice, Anna i Joachim, otoczyli ją miłością i troską. Tam od swojej matki uczyła się macierzyństwa. I choć z ludzkiego puntu widzenia zrezygnowała z tej roli, Ojciec Niebieski, przyjmując jej całkowite oddanie, wynagrodził ją najdoskonalszym i najświętszym macierzyństwem. Chrystus z wysokości krzyża przeniósł w pewnym sensie jej rodzicielstwo na swojego ukochanego ucznia i w ten sposób rozciągnął je na cały Kościół, na wszystkich ludzi.
Poznawanie planu Bożego
Pamięć o rodzicach Maryi z Nazaretu jest nie tylko kultem, lecz zgodnie z liturgią to sposób na rozważanie początków naszego zbawienia. Nie następuje ono niespodziewanie i bez przygotowania, wszystko dzieje się stopniowo. Odkrywamy, że Bóg nauczał swój lud i wezwał niektórych (królów, proroków, kapłanów), aby blisko współpracowali z Nim przy Jego dziele. Zrozumienie tego oznacza rozważanie życia świętych rodziców Maryi z punktu widzenia Boga, nie zaś wyłącznie z ludzkiej perspektywy: nie są to orędownicy, lecz prawdziwi ludzie, którzy przeżyli swoją osobistą historię i relacje społeczne w kategoriach wiary, w nadziei na doczekanie zbawienia.
Kult rodziców Maryi jest bardzo stary; rozpowszechnił się na Wschodzie już w czasach Justyniana, na Zachodzie zaś dużo później, w drugim tysiącleciu, mniej więcej po X wieku. Ojcowie Kościoła często wspominali w swoich dziełach o rodzicach Maryi. Wspaniałe są na przykład słowa św. Jana z Damaszku:
"Skoro Bogarodzica Dziewica miała narodzić się z Anny, nie śmiała natura uprzedzać owocu łaski, lecz bez niego pozostała, aż wydała go łaska. Wypadało, aby pierworodną była Ta, co miała zrodzić „Pierworodnego wszelkiego stworzenia”, w którym „wszystko ma swój byt” (Kol 1, 15–17). Szczęśliwa paro, Joachimie i Anno! Dłużna wam jest cała natura. Przez was ofiarowała ona Stwórcy dar największy ze wszystkich darów – czystą Matkę, jedyną godną Tego, który ją stworzył. Błogosławione lędźwie Joachima, z których wypłynęło czyste nasienie; przedziwne łono Anny, w którym się ukształtowało mające się z niej narodzić święte dziecię! […] „Ciesz się”, Anno, «niepłodna, która nie rodzisz, wybuchaj weselem, która nie doznajesz bólów porodu!» (Iz 54, 1). Wesel się, Joachimie, gdyż z twej córki „Dziecię nam się narodziło i Syn nam został dany, nazwany Aniołem wielkiej rady, Zbawieniem całego świata, Bogiem mocnym” (Iz 9, 5) […]. To Dziecię jest Bogiem […].
Szczęśliwa paro, Joachimie i Anno, prawdziwie jesteście bez skazy! W owocu waszego łona jesteście znani, według słów Pana: „Z owoców ich poznacie ich” (Mt 7, 16).
Wasze życie było miłe Bogu i godne Tej, która się z was narodziła. Swym czystym i świętym życiem wydaliście radość dziewictwa Panny przed zrodzeniem, Panny przy zrodzeniu, Panny po zrodzeniu. Ona jedna zawsze dziewicą w duchu, w duszy i w ciele […].
Joachimie i Anno, przeczysta paro […]! Zachowując przepisaną prawem natury czystość, zasłużyliście na dary, które przewyższają naturę: wydaliście na świat nie znającą męża Matkę Boga. Pobożnie i święcie żyjąc w naturze ludzkiej zrodziliście Córkę wyższą od aniołów i Panią Aniołów. Najmilsza i najsłodsza Córko […]. Córko Adama, Matko Boga! Błogosławione łono, z któregoś wyszła! Błogosławione ręce, które Cię nosiły, i wargi, które zakosztowały Twych czystych pocałunków – wargi tylko Twoich rodziców – boś zawsze we wszystkim zachowała dziewictwo! […] „Śpiewaj Panu, cała ziemio, śpiewajcie, radujcie się grajcie na instrumentach!” (Ps 98, 4). Podnieście swój głos, „podnieście, nie bójcie się!” (Iz 40, 9)
"Joachim jest człowiekiem skromnym, łagodnym, wychowanym wedle prawa Bożego, który żyje obyczajnie i jest stały w miłości do Boga. Zestarzał się bezdzietnie, lecz jest zdrowy, choć jego wigor nie został przypieczętowany darem potomstwa […].
Anna kocha Boga, jest obyczajna i wstrzemięźliwa, przywiązana do męża, nie dane jej jednak było mieć dziecka, aż w końcu jej modlitwy zostały wysłuchane. Tak oto uschłe, nieurodzajne i niemal niepodlewane drzewa dały obfity owoc: niepokalaną Dziewicę".
Nie ma wątpliwości, że to rodzice jako pierwsi zachęcali Maryję do wiary, a następnie prowadzili Ją we wsłuchiwaniu się w głos Pana i poddawaniu się Jego woli. Odpowiedź, jakiej udzieliła archaniołowi Gabrielowi, oraz nieustające świadectwa wiary i miłości Matki Jezusa, były niewątpliwie zasługą Anny i Joachima. Nie dysponujemy jednak pismami, które mówiłyby, czy byli oni świadomi Bożych planów wobec swojej córki oraz jakie mieli przemyślenia związane z wydarzeniami w życiu młodej Maryi.

wtorek, 23 lipca 2019

Ufam PANU


Zaufanie do Pana Boga jest najważniejsze. Święta siostra Faustyna Kowalska powiedziała "Moja świętość i doskonałość polega na zjednoczeniu woli mojej z wolą Bożą."




czwartek, 11 lipca 2019

Ludzie i ludziska

Każdy z nas posiada różne grzechy. Nie ma ludzi bez win. Grzechy są naszą ludzką słabością, którą wykorzystuje szatan. Człowiek dopuszcza się w swoim życiu różnych przewinień, miewa różne słabości i czasem robi głupie rzeczy. Ale w głębi duszy, gdzieś tam w jej zakamarkach posiada choć trochę, choć kawałek wrażliwego serca i sumienia, które każe mu robić dobre rzeczy, albo szczerze żałować po zrobieniu czegoś złego lub nieodpowiedniego. Ten mały kawałek serca mówi nam, aby nie krzywdzić innych ludzi, jak i zwierząt. Zwierzęta, to także stworzenie Boże. Jeżeli chcesz zabić zwierzę na pokarm dla siebie i swojej rodziny, to masz takie prawo. Bez męczenia go szybko zabić. Potem przerobić mięso i zjeść. Ale nie masz prawa znęcać się nad zwierzęciem, bić go, okaleczać i pozbawiać życia dla własnego widzimisie. Dla głupiej zabawy, czy durnego żartu. Takie postępowanie woła o pomstę do nieba. To jest sadyzm, który powinien być surowo karany. Bo zwierzę również czuje i cierpi podobnie, jak człowiek. Jeżeli więc nie chcesz go zjeść, to zostaw je w spokoju. A nawet pomóż w razie potrzeby. 




poniedziałek, 8 lipca 2019

Wszystko dla Jezusa


Wszystko dla Jezusa
Wszystko dla Jezusa
Wszystko dla Jezusa
Wielkie rzeczy, duże rzeczy, małe rzeczy i maluczkie rzeczy.



niedziela, 7 lipca 2019

Anioł Stróż


                                    "Aniele Boży Stróżu mój
                                     Ty zawsze przy mnie stój......"

Anioł Stróż to byt duchowy, jak najbardziej realny i prawdziwy. Czuwa nad nami w dzień i w nocy. Każdy człowiek ma swojego Anioła Stróża. Bardzo łatwo odkryć Jego obecność w naszej duszy, gdy tylko chce się poobserwować swoje życie. Jak dobrze, że Pan Bóg dał nam na ziemską pielgrzymkę takiego wspaniałego Obrońcę.




czwartek, 4 lipca 2019

Życie nasze


Tylko miłość do Pana Jezusa, nadzieja i wiara mogą nadać naszemu życiu prawdziwy sens. Przekonało się o tym wielu, którzy latami żyli z dala od wiary. I prawdziwe szczęście odkryli dopiero wtedy, gdy zbliżyli się do Jezusa i gdy On został Panem ich życia. Życie bez Pana Boga nie ma najmniejszego sensu i nie może dać prawdziwego szczęścia. Nawet jeżeli doznamy odrobiny szczęście pomijając Pana Boga, to jest ono tylko chwilowe i jest ułudą. Tylko zjednoczeni z Panem Jezusem jesteśmy w pełni szczęśliwi, pewni siebie, spokojni i bezpieczni. 





wtorek, 2 lipca 2019

Nasza Moc i Siła


Wszystko mogę w Tym, Który mnie umacnia. On zawsze wyciąga do mnie, do każdego człowieka Swoją Łaskawą i Miłosierną Dłoń. Pomaga nieść życiowe krzyże i krzyżyki. Dodaje wiary i nadziei. A gdy nie ma sił iść, On niesie nas w Swoich Boskich Ramionach. 


poniedziałek, 1 lipca 2019

Spowiedź Święta

Grzeszymy wszyscy. Nie ma osoby, która nie posiadałaby różnych grzechów. Wśród nich są grzechy lekkie, ale również często i grzechy ciężkie. Ta osoba, która twierdzi, że nie ma grzechów i nie ma się z czego spowiadać posiada zagłuszone sumienie. Jest ono już tak zagłuszone, że każdy grzech potrafi sobie rozgrzeszyć przy pomocy różnych wykrętów i często dziwnych usprawiedliwień. Osoba uczęszczająca często do Spowiedzi Świętej posiada czułe sumienie, które potrafi rozpoznać wielkość grzechu. Spowiedź Święta jest wspaniałym Darem służącym człowiekowi i pomagającym uzyskać mu niebo po śmierci, a za życia spokój duszy i serca. Spowiedź Święta i Komunia Święta przynosi przeogromną ulgę i napawa radością z obecności Pana Jezusa w naszym sercu. Nic nie jest w stanie zastąpić tego błogiego, Boskiego spokoju w naszej duszy. Gdy jesteśmy szczęśliwi, weseli i bezpieczni w ramionach Pana Jezusa.