wtorek, 3 listopada 2020

Wieczór listopadowy

Łuna dymu nad starym cmentarzem unosi się nieśpiesznie, przygasłe nieco migocą lampiony, ktoś idzie wąską alejką, być może - ktoś spóźniony. Drzew nagie konary wystają robią niemiłe wrażenie, w oddali wystają uschniętych ziół pałki, z daleka ktoś woła - z pytaniem o zapałki. Na grobach moc kwiatów się ściele, dziś kwiat, jutro już tylko ziele. Podobnie jest z życiem człowieka, to samo - każdego z nas czeka. (autorstwo własne)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.