Kończy się miesiąc sierpień, który był miesiącem abstynencji. Nie piłem, nie piłam nawet drinków, nie spożywałem piwa, nie wypijałem lampki wina przy obiedzie po to, by ratować biednych alkoholowych zatraceńców, którzy rujnują swoje zdrowie i życie, jak również życie i zdrowie swoich rodzin. Abstynencję swoją ofiarowałem, ofiarowałam za nich, by ratować ich dusze i ich życie. Dlaczego ? Bo ci ludzie, którzy są w szponach nałogu alkoholowego wymagają pomocy i wsparcia duchowego. Trzeba im pomóc swoją Modlitwą i ofiarą uczynkową. Może byłem, może jestem, a może będę taką osobą, która będzie potrzebować wsparcia innych. Dlatego pomagam duchowo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.