Oczy nasze lgną do Boga,
kiedy bieda, gdy sromota.
Gdy bogactwo i gdy zdrowie,
Człowiek nie ma Boga w głowie.
Człowiek pyszny i przyziemny
tym, co tutaj wciąż zajęty.
A tu wieczność zaraz czeka,
szatan wesół, nie narzeka.
Wnet zaciera rąk swych dwoje,
idzie prosto, jak po swoje.
Puki życia, puki mocy,
człek niech Bożą ścieżką kroczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.