Człowiek jest tak słaby i marny, jak to źdźbło trawy na łące. Jedno pośród milionów innych trawek, tak samo mizernych w swojej naturze. Bez Pana Boga nic nie znaczymy. Jesteśmy, jak ta trawa na łące. Dopiero wybujała, a za chwilę pożółkła, albo pognieciona. I podnieść ją i ożywić może tylko cichy deszcz i jasne słońca promienie. Tylko Pan Jezus może nas ożywić, napoić i nakarmić pokarmem, który nigdy nie ginie. Pan nieustannie czeka, aby nas nakarmić. Chciejmy tylko podążyć do Jego stołu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.