Na Podlasiu znowu zima,
karmnik pełny ptaszków nima.
Wnet zwiedzały się ptaszęta
i przybyły niebożęta.
Są wróbelki szaro barwne,
których zimą życie marne.
Już jedzenie znika w mig,
a tu leci gołębi dzikich klik.
Przyleciała też i wrona
głodna zimą jest i ona.
Lecz w karmikach moich dwóch,
niech się żywi każdy duch.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.