piątek, 2 listopada 2018

Wieczór listopadowy



Łuna dymu nad starym cmentarzem
unosi się nieśpiesznie.
Przygasłe nieco migocą lampiony,
ktoś idzie wąską alejką,
być może -
ktoś spóźniony.

Drzew nagie konary wystają
robią niemiłe wrażenie.
W oddali wystają uschniętych
ziół pałki,
z daleka ktoś woła -
z pytaniem o zapałki.

Na grobach moc kwiatów się ściele,
dziś kwiat,
jutro już tylko ziele.
Podobnie jest z życiem człowieka,
to samo -
każdego z nas czeka.

(autorstwo własne)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.