Ostatnimi czasy sporo czasu poświęcam na Modlitwę, na rozważania i medytację. Ale wczoraj poświęciłam tylko trochę czasu dla Pana Jezusa, czasu po przebudzeniu się rano i wieczorem przed snem, bo miałam sporo spraw na głowie takich życiowych do załatwienia. Przez brak Modlitwy i rozmowy z Panem Jezusem ten dzień wczorajszy był taki dziwny, taki pusty. Pan Jezus oddalił się daleko i dzień wydawał mi się niemożliwie długi i taki bezowocny i bezsensowny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.