Z biegiem lat wszyscy się zmieniamy i nie tylko pod względem wyglądu, lecz również pod względem psychicznym i duchowym. Ja na przykład do niedawna choć czytałam Pismo Święte, to po macoszemu traktowałam Dziej Apostolskie. A dlaczego? Dlatego, bo wydawały mi się trudne. Lecz ostatnio odkryłam, że nie są wcale trudne, ani nudne. Są ciekawe i dają mi taką wiedzę religijną, której wcześniej nie posiadałam lub posiadałam, ale w niewystarczającym stopniu. Wniosek nasuwa się taki, że warto odkrywać to, co wcześniej pomijaliśmy. Tak samo pomijałam Listy Apostolskie poza listem do Koryntian, gdyż ten wydawał mi się najbardziej dla mnie zrozumiały. Lecz teraz, gdy tylko skończę czytanie Dziejów Apostolskich, to zaraz zabiorę się za przeczytanie wszystkich Listów Apostolskich. A z kolei Apokalipsę Świętego Jana czytałam już kilka razy i choć niewiele z niej rozumiem, to jednak za każdym razem rozumiem z niej więcej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.