piątek, 18 września 2020

Gdyby tak pomóc?

Jedząc i dosmaczając sobie na różne możliwe sposoby podobnie, jak czyni to wielu ludzi w Polsce i na świecie pomyślałam o narodach głodujących. Ile jest głodu w Afryce i jeszcze w innych częściach świata. Tam ludzie nie zastanawiają się nad tym, jak sobie dosmaczyć i udoskonalić posiłek, lecz myślą o tym, co zrobić, aby coś w ogóle zjeść. My ludzie syci mamy moralny obowiązek pomóc tym głodującym. Wiadomo, że chleba i kiełbasy im nie wyślemy, lecz możemy zawsze wspomagać akcje charytatywne karmiące głodujących, organizacje budujące studnie dla spragnionych wody. A także pomóc w leczeniu najbardziej potrzebujących, bo czasem 2 zł. polskie decyduje o tym, czy ktoś przeżyje, czy nie. Ważna jest tam także edukacja, aby młodych ludzi nauczyć zawodu, by mogli zarobić na chleb. Mamy możliwość wesprzeć tych ludzi poprzez fundacje cywilne, jak i misje katolickie. I jak nie możemy wysłać peniędzy na konto fundacji charytatywnej, to podczas zbierania w Kościele tacy na misję zawsze możemy wrzucić dar od siebie. Niewiele namu ubędzie, a wielu uratuje. W każdym Kościele co jakiś czas przyjeżdża misjonasz i zbiera na misję. A nawet i bez misjonarza kilka razy w roku zbierane są w Kościołach w całej Polsce datki na misje. W mojej parafii na przykład niedawno był misjonasz polski, który pracuje na Magadaskarze. Jest tam dobrze tylko w niektórych miejscach, lecz w wiekszości jest bieda nie do opisania. Zawsze możemy pomóc, byle tylko chcieć. A przecież Pan Jezus nakazuje głodynych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.