Do wszystkiego w życiu trzeba dorosnąć. Do szczerej i świadomej wiary także. Jedni dorastają do prawdziwej wiary wcześnie, jak np. św. Teresa od Dzieciątka Jezus, czy św. Faustyna Kowalska. Inni dorastają później, jak np. św. Augustyn, czy św. Ignacy, a bywa i tak, że trudno dorosnąć. W moim przypadku było to cykliczne, falujące, aż do czasu. Wychowana w rodzinie katolickiej miałam ułatwione zadanie. Zawsze więc byłam wierząca i praktykująca, lecz nie był to taki rodzaj wiary, jaki posiadam obecnie. Dopiero od jakiegoś czasu, będąc już w wieku dojrzałym mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że posiadam szczerą i świadomą wiarę. Jestem szczęściarą z tego powodu. Tak uważam. Bo wiara, to Łaska Boża. Do Łaski tej dochodzi się różnymi drogami. Wydaje mi się, że najczęściej trudne, ciężkie życiowe sytuacje rodzą, bądź pogłębiają wiarę. Czyli Łaska wiary najczęściej rodzi się w bólach, ale człowiek też rodzi się w bólach. A świadoma i szczera wiara rodzi zupełnie nowego człowieka.
Panie Jezu Łaskawy i Miłosierny ufam Tobie zawsze i wszędzie. Apostolstwo świeckie - Głosić Jezusa Chrystusa na cztery strony świata za przyczyną Najświętszej Maryi Panny i Świętego Józefa. Blog Katolicki. Autor bloga: służka Pana Jezusa mniejsza od maluczkich. Moje 3 życiowe motta "Każdego dnia przyjmować wszystko, jako Dar Boży lub Wolę Bożą". "Czas poświęcony Panu Bogu nigdy nie jest czasem straconym"." Nie gromadzić sobie skarbów na ziemi, a gromadzić sobie skarby w niebie".
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.