niedziela, 27 listopada 2016

Trzeba dać świadectwo i powiedzieć

Do wszystkiego w życiu trzeba dorosnąć. Do szczerej i świadomej wiary także. Jedni dorastają do prawdziwej wiary wcześnie, jak np. św. Teresa od Dzieciątka Jezus, czy św. Faustyna Kowalska. Inni dorastają później, jak np. św. Augustyn, czy św. Ignacy, a bywa i tak, że trudno dorosnąć. W moim przypadku było to cykliczne, falujące, aż do czasu. Wychowana w rodzinie katolickiej miałam ułatwione zadanie. Zawsze więc byłam wierząca i praktykująca, lecz nie był to taki rodzaj wiary, jaki posiadam obecnie. Dopiero od jakiegoś czasu, będąc już w wieku dojrzałym mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że posiadam szczerą i świadomą wiarę. Jestem szczęściarą z tego powodu. Tak uważam. Bo wiara, to Łaska Boża. Do Łaski tej dochodzi się różnymi drogami. Wydaje mi się, że najczęściej trudne, ciężkie życiowe sytuacje rodzą, bądź pogłębiają wiarę. Czyli Łaska wiary najczęściej rodzi się w bólach, ale człowiek też rodzi się w bólach. A świadoma i szczera wiara rodzi zupełnie nowego człowieka.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.